Po długim weekendzie

Za nami długi weekend i kupujący wybrali się masowo na zakupy. Córka mówi że nogi jej w tyłek wlazły od ciągłego ganiania. Właściwie to się nie dziwię, sklep na osiedlu i ciągle jest coś do kupienia, jak nie jajka to masło oraz jakiś alkochol. Tyle dobrego że dosyć blisko nie ma dużego marketu pewnie dlatego że miejsca nie ma, wtedy cała sytuacja przedstawiałoby się inaczej, a teraz jest szansa że sklep nie upadnie, może nawet się rozwinie? Znajomi i ja trzymamy za nich kciuki.

No comment »

Liczenie towaru.

Od kilku dni pomagam trochę córce i jej mężowi w urządzaniu osiedlowego sklepiku jaki chcieli otworzyć. Sama kiedyś pracowałam w domu handlowym jeszcze za czasów demoludów więc troszeczkę radziłam w jaki sposób rozkładać towary na sprzedaż na pólkach a także pomagałam przy metkowaniu. Za mioch czasów była to mocno wyczerpująca psychicznie robota bo każdego szczegółu trzeba przypilnować, ale mowi się trudno. Otwierają czwartego V więc dobrze będzie rzeby takie sprawy były dużo wcześniej wszystko zrobione ponieważ zawsze coś może sie zdażyć…
Tak wogóle to w dzisiejszyc czasach jest bardzo rozwinięta technologia. Mimo, że widać ją codziennie w sklepach coś kupując, to dotarło to do mnie dopiero gdy pomagałam córce. Kiedyś było trzeba ręcznie pisać ceny na karteczkach, liczyć stan pisać w zeszycie, każdą rzecz dodawać oddzielnie a dzisiaj jest to moment. Te kody paskowe to naprawde rewelacyjny pomysł. Wprowadza się do komputera stan i jak juz wszystko zięc zakoduje i wystarczy kliknąć i już jeździ się czytnikiem po oznaczeniach. Tak więc czynność na jaką dawno temu musiałyśmy poświęcić z koleżankami nie tylko dzień i pół nocy, dzisiaj moja córka uporała się w niecałą 50 minut…

No comment »

Jak dotąd udalo mi sie zarejestrować bloga.

Zaraz się okaże w jaki sposób dojżała kobieta jaka niespecjalnie potrafi sprawdzić sobie pocztę zmierzy się z dziennikiem internetowym…

Trzymajcie za moje powodzenie kciuki :-)

No comment »